piątek, 10 października 2014

V/II

- No i oprócz potluczen, nic ci nie jest - oznajmil Jake. - Aha, jak już będzie z tobą lepiej to daj znać, bo chcemy się wbić Matronie na pierogi.
- Co? - Prorok parsknal smiechem.
- No Matrona jest specjalistką w wyrobie pierogow z jagodami, zawsze daje Controlowi porcję przed ogloszeniami. Nie wiedziales?
Młodszy pokręcił glową.
- ona w ogóle umie gotować?
- I palic swieczki. Idź spać.
Jake wyszedl, a Andy wbil wzrok w sufit. Matrona grasuje po ludzkim wymiarze, gdzie są... Juliet, Ashley, jego rodzice... Tysiące Wyrzutkow, ktorzy nie mogli przyjść.
Ashley W ludzkim wymiarze wszystkie siniaki zlapane w tym drugim, Matrony, znikają, toteż gdy tylko pojawili się w ich kryjowce - piwnicy studia nagrań, Ashley odzyskal przytomność.
- Andy tam został! - krzyknal
- Andy jest w bezpiecznym miejscu, nie wiem, czy wiesz, ale jest coś takiego jak telefon i ktoś taki jak Jinxx, który napisał,ze go mają - odparla Juliet. - Teraz trzeba cię tylko doprowadzić do stanu użytko... - urwala, widzac przed sobą dwa Cienie. - O kurwa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz